Pociągi na trasie Kraków – Oświęcim powrócą na rozkłady jazdy?

2
2447

Batalia o połączenie kolejowe Kraków – Oświęcim przez Skawinę, Brzeźnicę, Spytkowice i Zator, które wycofane zostało 3 lata temu, powraca po raz kolejny. We środę, 25 lutego, przedstawiciele dziesięciu samorządów wraz z członkiem zarządu województwa małopolskiego, Jackiem Krupą, spotkali się aby rozmawiać o sprawie. Czy w grudniu br. razem z nowymi rozkładami jazdy powróci utracone, choć jak widać niezapomniane i pożądane połączenie?

Usunięcie opcji z rozkładu argumentowane jest nieopłacalnością utrzymania pociągów pasażerskich kursujących na tej trasie. Mówi się też, że rocznie generowało to straty w wysokości 5,5 mln złotych, pokrywane ze środków Samorządu Województwa Małopolskiego.

– To przekraczało już wszelkie normy niegospodarności, jeśli chodzi o wydatkowanie pieniędzy publicznych. Dowożenie 250 pasażerów dziennie kilkunastoma pociągami po prostu nie ma sensu. – tłumaczył Jacek Krupa w wywiadzie dla TVP Kraków.

Pytanie tylko, czy w obecnej sytuacji, kiedy notujemy dynamiczny rozwój Małopolski Zachodniej, należy patrzeć w przeszłość, czy zrozumieć potrzebę przywrócenia połączenia, które w aktualnych warunkach powinno być w pełni opłacalne? Tym bardziej, że samorządowcy zadeklarowali chęć pokrycia niektórych kosztów związanych z utrzymaniem linii, a także z własnego budżetu przygotować zaniedbane dworce.

– Chcemy do końca kwietnia mieć już pewność, że od 13 grudnia ta komunikacja ruszy, czyli tak naprawdę po okresie tych dwóch miesięcy, byśmy mieli około pół roku na to, żeby dostosować przynajmniej te dworce, które są już samorządowe. – dodaje Zbigniew Biernat, burmistrz Zatora.

Samorządowcy tłumaczą, że nowe połączenie, jeśli dojdzie do skutku, będzie przygotowane w porozumieniu z pasażerami. Rozkłady jazdy zostaną opracowane w oparciu o sugestie mieszkańców, aby uniknąć nie najlepiej dostosowanych czasów odjazdów, które doprowadziły do nieopłacalności komunikacji sprzed trzech lat. Mariusz Krystian, wójt gminy Spytkowice dodaje również, że podróżowanie pociągiem ma być bardziej ekonomiczne od jazdy busami.

Niestety podczas spotkania z Jackiem Krupą nie udało się uzyskać porozumienia. Samorządowcy nie chcieli zgodzić się na pokrycie aż połowy wydatków związanych z uruchomieniem połączenia. Ponowne zebranie odbędzie się już po 10 marca br., wtedy też przedstawiciele lokalnych samorządów muszą ostatecznie określić, jakie koszty są gotowi pokryć.

- Reklama - strony internetowe oświęcim

2 KOMENTARZE

  1. Niech jeszcze przywrócą połączenie Chrzanów-Trzebinia-Spytkowice-Wadowice. W niedziele aby dotrzeć do Wadowic z Chrzanowa trzeba jechać na około przez Kraków, a drugą sprawą jest to, że pokonanie 14 km ze Spytkowic do Wadowic, aby z tamtąd dostać się gdziekolwiek dalej (np. Bielsko, Cieszyn, Żywiec itd.). zajmuje nieraz 1-1,5 godziny bo trzeba jechać z przesiadką w Brzeźnicy i czekać tam na kolejne połączenie nadkładając następne 10 km drogi… XXI wiek…

  2. Jezdziłem tym pociągiem w latach 90-tych przez 6 lat. Wsiadając na nieistniejącej już dziś stacji Spytkowice-Kępki było szczęściem znalezienie wolnego miejsca siedzącego. Trasa bardzo przydatna turystycznie, dla pracowników i uczniów . Do tej pory nie wiem, jak tak oblegana trasa mogła być nieopłacalna. Może spora ilość nocnych pociągów, która woziła powietrze zaniżyła zyski? W ciągu dnia jednak palca nie dało się czasem wcisnąć. Likwidując linie wykonano sprytny manewr. Wycofano większość kurów pozostawiając zaledwie kilka. Pasażerowie przestali jezdzić ponieważ nawet jeśli mogli pociągiem dojechać to trudno było wrócić. Kupowanie miesięcznego przestało mieć sens. Wcześniej godzinkę na dworcu w Oświęcimiu jeszcze można by jakoś przeczekać, ale po zmianach już trzy nie bardzo. Tak linia Kraków-Oświęcim straciła klientów. Przy niepodważalnym argumencie braku rentowności kolejnym krokiem była likwidacja.
    Miałem okazje odwiedzić niedawno dworzec kolejowy w Oświęcimiu. Nic nie zostało po tym tętniącym niegdyś życiem miejscu. Nie mówiąc o stacji Spytkowice Kępki wybudowanej niegdyś w czynie społecznym, która kilka lat zaniedbana straszyła wyglądem w końcu została zburzona. Podzieliła los wielu podobnych budynków.
    W dzisiejszych realiach kiedy tyle mówi się o ekologii linie kolejowe wydają się bardzo dobra formą komunikacji.
    Mieszkam teraz w mieście, gdzie metro rozwozi pasażerów z częstotliwością kilkuminutową. Często jest to 2-5 minut. I taka koncepcja ma sens. Jako pasażer nie martwię się, ze pojadę i nie będę miał czym wrócić. Nie spodziewam się pociągów tak często, ale j/w w miarę możliwość na tyle często by podróż odbywała się płynnie.
    Ostatnio pojawiła się informacja o likwidacji połączenia autobusowego Oświęcim-Kraków.Sa plany o ograniczeniu wjazdu do miast samochodow w celu zmiejszenia emisji spalin. Są to argumenty za przywróceniem linii kolejowej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here