Choć wizja podboju kosmicznych asteroid i założenia w nich licznych mikrokopalni wydaje się fantazją rodem z filmów science-fiction, to w praktyce jest to jak najbardziej wykonalne. Potrzebne są „jedynie” odpowiednio wysokie nakłady finansowe. Dwie potężne firmy z USA, Deep Space Industries oraz Planetary Resources, prowadzą już działania zmierzające do rozpoczęcia kosmicznych wykopalisk w ciągu najbliższych lat.

kosmos-statek-kosmicznyCelem kosmicznych gigantów są cenne metale zawarte w asteroidach. Szacuje się, że niewielka asteroida może kryć w sobie ilości złota, platyny czy nikielu, które ludzkość wydobywa w ciągu całego roku! Co więcej, około 20 tys. planetoid krąży po orbitach w bezpośredniej bliskości z Ziemią. Wśród nich znajdują się ciała o średnicy od kilku metrów do nawet kilku kilometrów. Istotna jest jednak pozornie niewielka odległość asteroid względem naszej planety. Wysłanie odpowiednich statków na niektóre z nich okaże się bardziej ekonomiczne, niż podróż na Księżyc.

Jak wiadomo, perspektywa uruchomienia wydobycia z dnia na dzień jest niemożliwa. Pierwszym krokiem, przewidzianym na okres najbliższych lat, jest wysłanie do wybranych planetoid miniaturowych sond, które przeprowadzą dokładną analizę skał i pozwolą ustalić ich skład. Po tym etapie w przestrzeń kosmiczną ruszą większe statki, gotowe przywieźć na Ziemię kilkadziesiąt kilogramów próbek. Dopiero później organizowane będą ekspedycje największych pojazdów, przystosowanych do wydobycia i przetransportowania nawet kilkudziesięciu ton skał.

Mimo, iż do faktycznych działań jeszcze długa droga, pojawiają się już pierwsze przeszkody. Po pierwsze, wciąż nie wiadomo czy kosztowne ekspedycje znajdą uzasadnienie w zwrotach z inwestycji. Opracowanie nowoczesnych technologii, budowa potężnych statków i wysłanie ich w kosmos pochłonie wiele miliardów dolarów. Jeśli zaś na Ziemię sprowadzonych zostanie nagle kilka ton złota, platyny i niklu, to cena tych surowców drastycznie spadnie. Może nawet na tyle mocno, że cała ekspedycja okaże się jedną wielką stratą pieniędzy.

znak-the-future-is-nowDruga sprawa to problem natury prawnej. W chwili obecnej jedynym dokumentem odwołującym się do działań poza naszą planetą jest Traktat o Przestrzeni Kosmicznej z 1967 roku. Dotyczy on wszystkich państw dysponujących technologiami kosmicznymi. Polska również złożyła podpis pod tym dokumentem. Podstawowe postanowienia traktatu mówią o zakazie umieszczania w kosmosie broni jądrowej oraz zakładania własnych baz wojskowych. Elementem istotnym dla tej sprawy jest jednak wzmianka o tym, że żadne państwo nie ma prawa przywłaszczać sobie ciał niebieskich. Jeśli więc nawet amerykańskie firmy spełniłyby techniczne wymogi do rozpoczęcia kosmicznego wydobycia, to zdobyty surowiec zgodnie z prawem nie należałby do nich.

Traktat nie jest idealny, dlatego Kongres Stanów Zjednoczonych pracuje już nad wprowadzeniem odpowiednich zmian regulujących zasady własności kosmicznych kopalin. Rodzi się pytanie: czy opracowane prawo będzie sprzyjać wszystkim, czy już na starcie wyścigu najlepszą pozycję zajmie USA?

- Reklama - strony internetowe oświęcim apartament zator

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here