fot. lksprzeciszovia.futbolowo.pl

Przeciszovia jadąc na niedzielny, wyjazdowy mecz wiedziała że nie będzie łatwo. A to za sprawą nieobecności trzech graczy (Bartuś, Tobik, Samek) którzy jak dotąd występowali w podstawowej jedenastce.Te absencje spowodowały również duże przetasowania w ustawieniu taktycznym Przeciszovii, które przecież już nie raz ratowało przeciszowian w trudnych meczach. I choć mecz skończył się przegraną, nie można na tej podstawie sądzić iż rezerwowi nie podołali, przeciwnie, był to dobry występ zmienników. Wspomnieć należy, iż gościnnie wystąpił, pod długiej nieobecności Łukasz Szafraniec.

Pierwsza połowa zaczęła się obiecująco. Przeciszovia śmielszymi atakami dochodziła do sytuacji strzeleckich. Pawela, z konieczności grający na pozycji napastnika spudłował po jednej z nich. Niedługo później, przesunięty w tym meczu do środka pola z boku obrony Bednarczyk mocno uderzeniem postraszył bramkarza gospodarzy. Mimo większego posiadania piłki dla gospodarzy Przeciszovia trzymała defensywę w ryzach. Na koniec pierwszej połowy po oskrzydlającej akcji główkował Niedziela. Niestety dla przeciszowian, nie sprawiło to problemu bramkarzowi z Bobrka. Ta akcja okazała się ostatnim tchnieniem Przeciszovii w tym meczu, fala na której do tej pory płynęli zdawała się niechybnie rozbić o brzeg. I tak rzeczywiście było.

Druga połowa w wykonaniu Przeciszovii to już typowa flauta, nie mogli złapać wiatru w żagle by później doświadczyć sztormu ze strony Bobrka. Przeciszovia w tej odsłonie meczu już tylko się broniła. Akcje ofensywne gości były przerywane bardzo rzadko . W 82 minucie po akcji z boku boiska gospodarzy uzyskali prowadzenie. To właśnie wtedy rozpoczął się abordaż ze strony gospodarzy. Goście chcąc uratować chociaż jeden punkt rzucili się do ataku. Na efekt nie trzeba było długo czekać. W końcówce skarceni zostali kolejną bramką. Przeciszovia już tylko dryfowała do końca meczu. Spotkanie skończyło się wynikiem 0:2.

Upragniony 5 ligowy port oddalił się. Przeciszowski statek po niedzielnym spotkaniu na pewno mocno poobijany, ale nie podziurawiony w kolejnej bitwie zmierzy się z drużyną która prawdziwego morza, być może nie widziała, a tylko….strumień- Strumień Polanka.

Skład: Antecki, Lasek, Dzidecki, Mycyk, Hutny, Tobiczyk, Szafraniec, Bednarczyk, Niedziela, Kempiński(Maca), Pawela.

autor: Piotr Tobiczyk

- Reklama - strony internetowe oświęcim apartament zator

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here