Po ubiegłotygodniowej przegranej w Bobrku w Przeciszowie czekano na komplet punktów. Kibice z iście wilczym apetytem domagali się zwycięstwa. Jednak kłopoty kadrowe nie skończyły się nadal w Przeciszowie. Do tego końcówka rundy, zmęczenie, a także kontuzje nie oszczędzają przeciszowian. Wszystko to było widoczne w sobotnim meczu.

Przeciszovia na sam mecz wychodzi zmotywowana. Mimo to już na rozgrzewce nie widać było tej charakterystycznej iskry która rozpalała ten zespół na początku rundy. Myśląc o dobrym miejscu na zbliżającym się półmetku sezonu punkty są na wagę złota, tym bardziej na własnym terenie. Nerwowy początek meczu w wykonaniu Przeciszovii dał znać o sobie już w 6 minucie. Wtedy to po dośrodkowaniu, w polu karnym, pada jeden z graczy Polanki. Sędzia wskazuje na wapno. Stały fragment gry skutecznie wykonany daje prowadzenie drużynie Strumienia. Ten zimny prysznic podziałał jednak orzeźwiająco na gospodarzy. Kilka stworzonych akcji mogło skończyć się bramką. Wreszcie po jednym z rzutów rożnych, z zamieszania w polu karnym korzysta Samek pakując piłkę do siatki. Przeciszovia wyrównuje stan spotkania. Gra zaczyna się zazębiać. Ekipa z Przeciszowa zyskuje optyczną przewagę. Udokumentowanie tego stanu rzeczy przychodzi w końcówce pierwszej połowy kiedy sędzia dyktuje rzut wolny w okolicy pola karnego gości. Oto Pawela podchodzi do piłki, ustawia futbolówkę, podkopuje, drąży, by stanęła właśnie tak jak On sobie tego życzy. Celebruje. Odmierza kroki nabierając rozpędu, przymierza, układa stopę by wreszcie precyzyjnym strzałem nad murem, tuż obok słupka skierować piłkę do siatki. Tym uderzeniem popularny „Królik” zamknął usta krytykom, z których od czasu do czasu padały nie wybredne inwektywy w stronę jakże sympatycznego zawodnika. Po rzucie wolnym Przeciszovia wychodzi na prowadzenie 2:1. Tzw. „bramka do szatni” pozwalała wierzyć iż w tym meczu nic złego już się nie stanie Przeciszovii. Jak się okazało na próżno.

Druga połowa to zdecydowana przewaga Polanki. Za sprawą kilku roszad w składzie poprawili swoją ofensywną grę. Przeciszovia zdążyła już przyzwyczaić do słabej drugiej połowy. Akcję gości zaczynały nabierać rozpędu i rozmachu. Co chwilę zagrażali bramce Przeciszovii. Gospodarze zepchnięci do defensywy musieli uznać wyższość gości. W 75 minucie Polanka, po oskrzydlającej akcji doprowadza do remisu. Wynik meczu nie zmienił się już do końca spotkania.

Przeciszovia złapała niewątpliwie zadyszkę na 3 mecze do końca rundy jesiennej. Od tego jak szybko złapie oddech zależy jej miejsce w tabeli. Serce Przeciszovii nadal jest jednak mocne. Potrzebuje tylko tlenu, który miejmy nadzieję szybko nadejdzie.

Skład: Antecki, Dzidecki, Mycyk, Hutny, Bednarczyk, Samek, Pawela, Tobiczyk, Szafraniec, Niedziela, Bartuś.

autor: Piotr Tobiczyk

- Reklama - strony internetowe oświęcim apartament zator

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here