W Oświęcimiu, na ulicy Orląt Lwowskich, 70-latka zaczepiała przechodniów, oczekując pomocy we wskazaniu właściwego kierunku. Kobieta wyszła z domu i nie pamiętała, gdzie mieszka. Nikt widocznie nie wziął jej na poważnie, bo wszyscy szli dalej w swoją stronę, nie zastanawiając się, jak pomóc staruszce. Dopiero 32-letni Pan Adam, mieszkaniec Oświęcimia, widząc dezorientację kobiety, sam wyciągnął do niej pomocną dłoń. Porozmawiał z nią, a następnie powiadomił Policję. Funkcjonariusze szybko dotarli do zagubionej, ustalili jej dane osobowe, a następnie odwieźli do jednego z bloków Osiedla Zasole, gdzie mieszka.
Dzięki pomocy Pana Adama sytuacja zakończyła się szczęśliwie. Wymagało to dosłownie poświęcenia kilku minut uwagi drugiemu człowiekowi i wykonania jednego połączenia.












