Jeszcze niedawno codzienność Marty wypełniał spokój i radosny śmiech 4-letniego synka. Dziś każdy dzień jest dramatyczną walką o życie. Diagnoza z listopada 2025 roku była jak wyrok: zaawansowany nowotwór złośliwy żołądka z przerzutami do otrzewnej.
– „Miałam wszystko, co najważniejsze. Potem mój świat po prostu runął” – wspomina Marta.
Za nią już osiem wyniszczających serii chemioterapii i skomplikowana operacja. Choć jej organizm jest u kresu sił, Marta nie zamierza się poddać – ma dla kogo żyć. Niestety, do walki z chorobą dołączył kolejny przeciwnik: brak środków. Przez chorobę Marta straciła możliwość pracy, a odrzucenie wniosku o zasiłek rehabilitacyjny postawiło rodzinę pod ścianą. Rosnące koszty leczenia, kredyt i codzienne rachunki stają się ciężarem nie do udźwignięcia. Pomóżmy Marcie skupić się na zdrowieniu, a nie na strachu o jutro.






