fot. KPP Oświęcim

To był zwykły dzień. Piątek, koniec okresu pracy i początek upragnionego weekendu. Nic nie stało na przeszkodzie, by zorganizować przechadzkę na grzyby.

Samo grzybobranie również zaczęło się bez większych ekscesów. Ot, tak już bywa – grzyby są albo ich nie ma. Ale kiedy bohaterka naszego artykułu natknęła się na dziwny, zardzewiały kształt, to już znacznie podważyło zwyczajność tego dnia.

Krótkie oględziny nie przyniosły najmniejszych wątpliwości – to pocisk artyleryjski. Niewybuch. Kobieta słusznie wzięła do ręki telefon i zadzwoniła pod numer alarmowy 997. Na miejsce w zaskakująco szybkim tempie przybyli policjanci. Rozpoczęli standardowe procedury przy takiej sytuacji, czyli po pierwsze zabezpieczyli miejsce niebezpiecznego znaleziska. Następnie wezwali krakowskich saperów.

Przyjazd minerów z oczywistych przyczyn musiał trochę potrwać. Przez cały ten czas na miejscu stacjonowali funkcjonariusze. Kiedy specjalistyczna grupa dotarła na miejsce, jej członkowie orzekli że jest to niewybuch z czasów II Wojny Światowej. Przy użyciu odpowiedniego sprzętu zabezpieczyli pocisk i zabrali ze sobą.

- Reklama - strony internetowe oświęcim apartament zator

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here