Zobaczyć Człowieka – czyli o sensie istnienia Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego im. Hanny Chrzanowskiej w Zatorze.

0 651
zol-zator
noclegi zator

W obecnych czasach, zamknięci często we własnych światach nie dostrzegamy cierpienia innych, odrzucenia, samotności. Cierpienie, jak mówił Jan Paweł II, onieśmiela, ale budzi też szacunek i współczucie. Wyzwala potrzebę pomocy.

Alternatywą na poprawę jakości życia dla człowieka chorego, starszego, samotnego jest Zakład Opiekuńczo-Leczniczy im. Hanny Chrzanowskiej w Zatorze, który wraz z Domem Pomocy Społecznej Caritas Archidiecezji Krakowskiej i Stacją Opieki został powołany do służby człowiekowi cierpiącemu.

Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Zatorze jest ośrodkiem czasowego pobytu. Swym podopiecznym, czyli osobom nie wymagającym hospitalizacji, zapewnia całodobowe świadczenie usług zdrowotnych w warunkach stacjonarnych, tj. szeroko rozumianą opiekę, pielęgnację i leczenie osób z rozpoznaniem chorób przewlekłych układu nerwowego, chorób reumatycznych, ortopedyczno–urazowych, a także innych stanów chorobowych wymagających opieki pielęgniarskiej lub rehabilitacji ogólnousprawniającej.

Koszty leczenia i rehabilitacji w ZOL-u pokrywa Małopolski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia w Krakowie. Koszty wyżywienia i zakwaterowania, zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, pokrywa pacjent, w wysokości 70% otrzymywanego świadczenia – renty czy emerytury.

Pacjenci korzystający z leczenia w ośrodku to osoby chore, niechodzące, korzystające z wózków inwalidzkich lub całkowicie niesprawne, leżące, których życie koncentruje się wokół łóżka. W wyniku przeżywanej choroby utracili oni możliwości do samodzielnego radzenia sobie w życiu codziennym. Pacjent ZOL-u często nie radzi sobie samodzielnie w myciu się, ubieraniu, samodzielnym jedzeniu, przemieszczaniu się, komunikowaniu z otoczeniem, tj. nie mówi lub nie rozumie kierowanych do niego słów. Niektórzy z podopiecznych Ośrodka utracili pamięć, orientację, szwankuje ich intelekt. Pacjenci ZOL-u w wyniku przeżywanej choroby często borykają się z utratą sensu życia, poczuciem bezużyteczności i bycia „ciężarem” dla najbliższych.

Pacjent ZOL-u to czasem też człowiek osamotniony w środowisku zamieszkania, człowiek, który stracił nadzieję na lepsze jutro, to człowiek, który zadaje sobie pytanie: po co jest cierpienie? Jaki to ma sens?

W kontekście przeżywanych przez podopiecznych Ośrodka trudności, zarówno dotyczących sfery fizycznej, psychicznej, a także społecznej, podwójnie ważna wydaje się potrzeba mądrej obecności personelu, który poprzez codzienne bycie z chorymi może przyczyniać się do poprawy jakości ich życia, odzyskiwania nadziei, a także odkrywania tajemnicy sensu cierpienia.

Opiekę nad pacjentami w zatorskim ZOL-u sprawuje zespół opiekuńczo-medyczny, w skład którego wchodzą: lekarze specjaliści chorób wewnętrznych, geriatrii i rehabilitacji, pielęgniarki, opiekunowie medyczni, rehabilitanci, fizjoterapeuci, logopeda, psycholog, terapeuci zajęciowi i kapelan. Chorzy korzystają w razie potrzeby z konsultacji lekarza neurologa i psychiatry.

Codzienną rehabilitacją pacjentów zajmują się rehabilitanci i fizjoterapeuci. Głównym celem rehabilitacji ruchowej jest przywrócenie maksymalnie możliwej sprawności fizycznej i co za tym idzie, poprawy jakości życia pacjenta. W trakcie współpracy leczniczej wykorzystuje się różne metody terapeutyczne, rehabilitacyjne, diagnozując i dopasowując możliwe oddziaływania do potrzeb osoby niepełnosprawnej.

Lekarze, pielęgniarki, opiekunowie medyczni, psycholog, logopeda, rehabilitanci, fizjoterapeuci, terapeuci zajęciowi, kapelan to nie tylko członkowie zespołu terapeutyczno–opiekuńczego, lecz przede wszystkim towarzysze w codzienności, którzy często stają się kimś bliskim dla przebywającego tu człowieka.

Służba drugiemu człowiekowi – choremu, cierpiącemu, to istota Ośrodka Caritas, to gotowość do bycia z drugim człowiekiem, to postawa otwartości, rozumienia i akceptacji drugiego człowieka w jego potencjale, a także słabościach. Służba drugiemu człowiekowi to wielkie wyzwanie, wielki wysiłek fizyczny i emocjonalny. Służyć drugiemu człowiekowi – dobrze – można wtedy, gdy w chorym, cierpiącym ZOBACZYMY WŁAŚNIE CZŁOWIEKA.

Kasia Wiśniewska , psycholog, rzecznik prasowy ZOL

BRAK KOMENTARZY

Zostaw komentarz

*